• Wpisów:14
  • Średnio co: 28 dni
  • Ostatni wpis:262 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 306 / 421 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hejka kochani Jeśli chcecie wiedzieć co u mnie to chyba się czymś strułam Nie wiem co dokładnie mi dolega ale okropnie się czuję Mam też ferie, nareszcie! Jeśli chodzi o pierwszy semestr to z mojego znienawidzonego przedmiotu czyli matematyki mam 3! <3 Więc jest lajtowo, przeszłam też próbne matury jakoś o życie uczuciowe to się nawet nie pytajcie!!! :c Moi drodzy, postaram się za chwilę wstawić bohaterów mojego opowiadania Mam nadzieję, że je dobrze przyjmiecie

 

 
Przepraszam, że nie było wpisów, chciałam odpocząć, czy chcecie abym dała jakieś opowiadanie? Mam już pomysł nawet Co Wy na to? Piszta
 

 
Witam! Pinger się psuł, nie miałam jak wstawić wpisu Przepraszam :C Jutro, zaraz jak wstanę, będę ćwiczyć, a dokładniej zacznę ćwiczyć Trzymajcie kciuki! Jutro też, zaraz po ćwiczeniach wstawię Wam wpis dotyczący zmiany w moim życiu, mam nadzieję, że dalej będzie w tej kwestii jak jest Może od przyszłego weekendu zacznę Wam pisać opowiadania, co Wy na to?
 

 
Chcecie, zebym zaczęła pisać opowiadanie jakieś? Piszcie w komentarzach
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 

 
"Historia przyjaźni między osieroconymi zwierzętami."
Pracownicy Centrum Ratowania Dzikich Zwierząt w stanie Victoria w Australii patrzą na swoich podopiecznych z niedowierzaniem. Z trudem powstrzymują łzy wzruszenia, obserwując nietypową miłość - między kangurem Anzakiem i samiczką wombata Peggy. To najsłodszy widok na ziemi! Tymczasem ich połączenie początkowo było tylko eksperymentem. Oba zwierzaki należą do różnych gatunków z grupy torbaczy. Osierocony Anzac został przywieziony do centrum pięć miesięcy temu. Maluchowi bez matki nie dawano szans na przeżycie. Lękano się też o życie Peggy, także osieroconej. Ostatecznie pracownicy centrum wpadli na pomysł, żeby połączyć zwierzaki, ale nikt nie spodziewał się, że tak mocno się pokochają. "Początkowo obawialiśmy się o ich przyjaźń. Teraz uspokajają się, kiedy słyszą bicie własnych serc" mówi opiekująca się nimi Lisa Milligan. W centrum, w którym pracuje, jest wiele osieroconych zwierząt, ale kangur z wombatem to para, która wyjątkowo dobrze się dogaduje. "Może to dlatego, że są tak różni. Anzac jest towarzyski, a Peggy dość niesforna i bezczelna." Najwyraźniej tymi cechami charakteru zwierzęta się uzupełniają. A co będzie z przyjaźnią torbaczy, kiedy dorosną? Może i będzie różniła ich wielkość i tempo poruszania się, ale cóż to są za przeszkody dla prawdziwych przyjaciół.






Inne przyjaźnie wśród zwierząt.
Małpa Suryia i pies Rosco są nierozłączni. Spotkali się w centrum dla zagrożonych zwierząt w Karolinie Południowej (USA).


Nawet słoń i owca mogą zostać przyjaciółmi. Udowodnili to Wild i Woolly z Afryki.


A to para, która ma własną stronę internetową (link podam niżej) : Owen i Mzee - młody hipopotam i 130-letni żółw. Obaj szczęśliwie żyją w Afryce.

Link do strony Owena i Mzee : http://www.owenandmzee.com/omweb/
 

 
Hej! Przepraszam za tak krótkie wpisy ale jakos mam gorsze dni. Klasa maturalna. Już mamy prace domowe, lektury itp. Dzisiaj po powrocie ze szkoły położyłam się, obejrzałam "Szkołę" no i zaczęła mnie boleć głowa. Wylaczylam telewizor i próbowałam zasnąć, ból się nasilal, ale w końcu zasnelam. Obudził mnie tata bo wrócił z pracy i kupił mi chinszczyzne. Zjadłam trochę i mnie znowu zaczęła boleć głowa i brzuch. Położyłam się i wtedy chyba dostałam jakiejś migreny, ledwo żyłam. Przysypialam Ale po obudzeniu czulam jeszcze wiekszy bol. Kiedy przyjechala mama podala mi Ibuprom i kubek goracej wody, zaczęło mi przechodzić i uznaliśmy że coś musiałam mieć na żołądku. Zjadłam sałatkę owocową - taka fit ja. No i tyle.
S. Nadal chce mieć kontakt -.- grrr
Jutro pojawi się ciekawy wpis mam nadzieję
 

 
Szkoła! Jupi jej! Wyczujcie ironię i sarkazm nie chce szkoły. Krótki wpis bo jestem na tel. Dobranoc i powodzenia w nowym roku szkolnym. ❤
 

 
Dzisiaj jedynie byłam na zakupach i kupiłam zwykłą białą koszulkę na rozpoczęcie Później byłam się przejechać rowerkiem około 5 km do lasu, przez co zabrałam mojego psiaka na strasznie długi spacer
A u Was co słychać?
Mam prośbę, polećcie mi jakiś supi wyciskacz łez Potrzebuje takiego filmu
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Piosenka na dziś :
3oda kru - yhyhyhy
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 

 
Witajcie, nie było mnie tu parę dni, ponieważ wyjechałam do rodzinki Może napiszę co się działo u mnie przez cały czas
Więc w piątek około południa wyjechałam z domu, co najlepsze wracałam się do domu bo zapomniałam szczotki do włosów i ładowarki, BRAWO JA
Dojechałam do miasta, poszłam się rozejrzeć po sklepach w galerii, spotkałam też chłopaka, który mieszka obok mojej cioci, do której jechałam Kiedy jechałam do cioci musiałam męczyć się 40 minut w tym upale w autobusie Ale przeżyłam Później, gdy tylko przyjechałam, okazało się, ze wracam praktycznie do domu bo jedziemy do babci, która mieszka z 10 km ode mnie Kiedy wróciłyśmy to wiadomo, ze zaczęłyśmy gadać i w końcu zasnęłyśmy to była godzina 4 W sobotę wstałyśmy, oczywiście pomogłyśmy cioci do obiadu itp. Około godziny 17 zaczęłyśmy się szykować do kościoła na niedzielną mszę bo następnego byśmy nie wstały, za chwilę się dowiecie dlaczego Kiedy wróciłyśmy do domu, uznałam ze starszą z kuzynek ze musimy się zacząć szykować do klubu i poprosiłyśmy o pomoc młodszą z kuzynek i jej przyjaciółkę, one nas wyszykowały na imprezę. Impreza była cudowna, świetna ekipa, super muzyka no i alkohol Oczywiście nie obyło się bez porozumień, ale nikt z moich znajomych nie ucierpiał.
Wróciłyśmy o 4 nad ranem i dlatego do kościoła byśmy nie wstały, natomiast w niedzielę siedzieliśmy bo było okropnie gorąco, na wieczór wyszliśmy na boisko i był z nami jeden kolega. Poszliśmy z nim też się przejść i w międzyczasie naszego spotkania napisał do mnie S. bo nie chciał się bić i miałam go wybawić, byłam tak zdezorientowana że nie wiedziałam co robię. Ale koniec końców, nic się nie stało. Wiem, że jakaś laska okłamała go, że nie ma chłopaka i to doprowadziło do bójki
Dzisiaj wracałam do domu i ogólnie zasnęłyśmy przed 5 więc kiedy byłam u przyjaciółki to mnie muliło strasznie Wróciłam do domu, poszłam spać i wchodzę na bloga i wybiło mi w ciągu 6 dni 104 odwiedziny *.* Dziękuję Wam bardzo <3 Kocham Was mocniutko
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Obowiązkowa Nutka Dnia <3
B.R.O - Sam na sam *.*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 

 
Następny wpis pojawi się w poniedziałek po powrocie od rodziny. Mam nadzieje, że aż tak to nie zaszkodzi mojemu blogowi.
  • awatar YeahBuuM: @Malina ♡: A dziękuję, było świetnie, za chwilę pojawi się notka na blogu o pobycie u rodziny :)
  • awatar Malina ♡: życzę mile spędzonego czasu z rodzinką:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A więc dzisiaj umówiłam się na wieczór z S bo jutro wybywam do rodzinki, przez co wpisy się nie będą pojawiać do poniedziałku Umówiłam się z nim na 21, przyszedł sam no i sobie siedzieliśmy, było fajnie bardzo, pogadaliśmy, poobgadywaliśmy ludzi tlosku no i mi zaczęło być zimno więc mnie objął i zaczął całować po szyi, zdarzyło się to parę razy. Koniec końców, to było niby miłe, ale ja się zaczęłam durzyć w jego kumplu, tym całym P, a on twierdzi że to typowy Don Juan i że mógł mnie oczarować podczas ostatniej rozmowy Ehh, wszystko się komplikuje. Był nawet moment, w którym chciał mnie pocałować, ale cóż, odsunęłam się. To kiepsko, że jeden się we mnie zabujał a ja zaczęłam się zakochiwać w jego kumplu Co ja mam robić? :C Doradźcie :c
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I oczywiście Nutka Dnia ♥ :
Kawałek 003 - Dlaczego

  • awatar YeahBuuM: @Addictiveix: Nie wygląda na podrywacza, jeszcze nigdy nie słyszałam że kręcił z jakąkolwiek dziewczyną, może S jest zazdrosny bo chce mieć mnie dla siebie?
  • awatar Addictiveix: Nie dawaj fałszywej nadziei :). Lepiej odczekaj ''samotnie'', a jeśli tamten drugi kolega wyrazi chęci (tylko sprawdź czy to oby nie podrywacz) to wtedy działaj :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej Moi drodzy, chciałam zmian w moim życiu, ale nie tak szybko. Otóż, od pewnego czasu piszę z kolegą, dajmy mu pseudonim S. Kilka razy się spotkaliśmy przypadkowo na spacerze, kiedy ja szłam z kumpelą. Ona, strasznie nie lubi, kiedy wszyscy zwracają na mnie uwagę, a ten S. właśnie to robił. Przy najbliższej okazji mnie podnosił, przepychał się ze mną. Nawet kiedy pisał do mnie to tak mega słodziutko. Wczoraj mieliśmy się spotkać tak sam na sam. Ale nie wypaliło, bo zmieniły mu się plany. Ja się później gorzej poczułam i chciałam się spotkać z nim i przyjaciółką ale on nie chciał się czuć jak "druga opcja". W sumie też mi głupio było bo jednak go olałam, ale uznałam, ze się poświęce i przyjdę po niego o 22 Więc kiedy przyszłam na miejsce spotkania, które było zaraz obok jego domu to on zaczął mnie wołać żebym przyszła. Ale kiedy usłyszałam, że razem z nim stoją jego koledzy, zrezygnowałam. Więc kiedy on krzyknął, że też nie przyjdzie ja uznałam z przyjaciółką, że idziemy. Po chwili słyszymy ich głosy się zbliżające. No i idziemy sobie a oni za nami. Zorientowałyśmy, że są pijani. W końcu postanowilyśmy że skręcimy w stronę bloków, żebyśmy się czuły bezpieczne a chłopak z którym miałam się spotkać skręcił wcześniej ale i tak byśmy się spotkali po drodze. Dogonili nas jego koledzy,w sensie chłopaka S. Ich pseudonimy to będą P, M i K. K poszedł gdzieś dalej, a P i M rozmawiali z nami, P wypytywał się mnie o znajomość z S, czemu się nie spotkaliśmy i się czułam jak na przesłuchaniu. Co chwila mnie obejmował albo się przybliżał, co oczywiście mi nie przeszkadzało bo jest przystojny tak że uhuhuhu. Zapraszali nas do siebie do domu i w ogóle. Rozmawialiśmy z nimi dobre pół godziny. Kiedy już się z nimi pożegnałyśmy, poszłam odprowadzić kawałek przyjaciółkę. Wracając natknęłam się na nich a P mnie przytulił na pożegnanie. S napisał chwilę później czy wyjdę żeby się z nim spotkać, okazuje się ze przy swoich kumplach nie chciał ze mną gadać.. Dzisiaj rano napisał do mnie z pytaniem czy P mi się podoba. A ja że co to za kolejne przesłuchanie i czemu tym razem na odwrót, po południu napisał do mnie S że już się nie spotkamy bo powiedziałam trochę za dużo a P również napisał (muszę wspomnieć że moja wczorajsza rozmowa z nim była de facto moją pierwszą), że o co mi niby chodzi z tym przesłuchaniem a ja, że w żartach to napisałam przecież. I jest mały problem bo dzisiaj przyjechała do mnie przyjaciółka, która tak się ich wystraszyła, że jakby tak uciekła przed nimi no i ja poszłam za nią. Ani P, ani K, ani M, nie odezwali się. Jeszcze później poszłam usiąść z tą przyjaciółką na miejsce spotkania z S i oni chwile później jechali i pewnie teraz sobie myślą, że ich śledzę. Ehh, no i największym problemem jest fakt, że pan P zaczął mi się podobać, chciałam do niego napisać, ale S mnie pewnie spalił w jego oczach... Co mam zrobić?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Postaram się też codziennie wstawiać nutkę dnia
Dzisiejsza to piosenka z serialu Misja Afganistan
  • awatar Barbara Santana: Witaj-Zyjesz jako wiezien w swiecie Ego-Za kopula nieba jest Twoj dom><?,|,<>|<_<.<>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Moi drodzy, którzy czytacie tego posta, dzisiaj myślałam nad tym co będziecie mogli znaleźć u mnie na blogu. Otóż mam kilka pomysłów na serie, jeśli tylko spotka się to z odzewem to zacznę o tym pisać Więc może przejdę do konkretów
1. Każdego dnia postaram się wstawić wpis dotyczący tego co miało miejsce dzisiejszego dnia w moim nudnym życiu
2. Będą to reportaże dotyczące jakichś wydarzeń, które znajdę lub zaciekawią mnie
3. Kolejnym tematem, który będę poruszać będzie to cykl "Wasze sprawy", jeśli będziecie potrzebowali jakiejś odpowiedzi na pytanie to będziecie mogli napisać do mnie w wiadomości prywatnej a ja bezosobowo, postaram się poruszyć ten temat i być może pomóc
4. Będą to właśnie motywacyjne lekcje, próby zmiany życia i być może gdy już zacznę pracę nad figurą to będą to jakieś moje efekty, rady, z których korzystałam, przepisy, których używam.
5. Będę też starała się prowadzić comiesięczny cykl "ULUBIEŃCY" w których będę opisywać produkty, które są moimi "must have'ami"
Mam nadzieję, że ten wpis Was zachęci do ponownego odwiedzenia blogu i jeśli ktoś go przeczytał do końca to proszę, aby zostawił po sobie najmniejszy ślad, motywacja jest mi pilnie potrzebna <3 Buziole dla Was, skarby ♥

 

 
Witam wszystkich, którzy zechcieli przeczytać mój powitalny wpis. I już dziękuję Ogólnie rzecz biorąc zachciało mi się coś zmienić w swoim życiu i pojawiło się pytanie - "co mogę zmienić?". No i pierwsza myśl jest taka, kobieta chce zmian to niech zmieni kolor włosów Ale ten pomysł nie przypadł mi do gustu. No więc co jeszcze? A może by tak... wyjechać w Bieszczady? Nie no, żarcik kosmonaucik, hajsów brak na wyjazd gdziekolwiek, wszystkie pieniądze poszły na ciuchy, wiadomo. Mhm,no i myślę, myślę, myślę i myślę. W końcu mnie olśniło! A może by tak założyć bloga? No, no, no good idea Więc tak oto zrodził się ten pomysł. Ale o czym by tu pisać? No do koloru, do wyboru. Ogólnie będzie to blog o mnie samej, o tym co robię, czym się zajmuję, postaram się też pokazać Wam siebie jak najlepiej.
Chciałabym, aby ten blog był też troszkę lifestylowy, bo sama planuje zmienić coś u siebie. Będzie to zmiana trybu życia przede wszystkim, podejścia do wszystkiego i poszukiwanie motywacji.
Mam nadzieję, że nie zmęczyłam Was czczą gadaniną i pierdółkami. Może nawet Was zachęciłam, abyście kiedyś tu przyszli znowu, może z nudów, może z ciekawości, może z chęci zmiany czegoś u siebie. Kto to wie?
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i przesyłam gorące buziaki, życzcie mi powodzenia i wytrwałości, PRZYDA SIĘ!!!

  • awatar Hachie: Witaj i powodzenia zarówno w blogowaniu jak i w zmianach życiowych! :) Zapraszam do mnie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›